środa, 11 stycznia 2017

WOŚP - coroczny problem Naszego Społeczeństwa

WOŚP


Celowo napisałam, że to NASZ problem. Nie Owsiaka, który wszystko organizuje.

Acha - ten tekst powstał z potrzeby serca!

źródło: ckbdobremiasto

Jako taki swoisty bunt na otaczające mnie wydarzenia. Specjalnie ograniczam sama siebie, jeśli chodzi o dostęp wszelakich informacji ze świata. Nie mam już kilka lat TV w domu i wcale z tego powodu nie jest mi źle. Owszem - mam radio, które gra nieustannie, bo Laura bardzo lubi muzykę.
Mam też komputer i telefon z dostępem do neta - jednak czytam bardzo wybiórczo.

Jeśli chodzi o WOŚP - to ten temat dręczy mnie już dłuższy czas. Liczony w latach. Jednak wcześniej aż tak się nie wkurzyłam. Teraz głupota, jaka leje się ze wszelkich stron i której nawet ja nie mogę odciąć od siebie w 100%, jeśli mam choćby najmniejszy kontakt ze światem, przelała czarę goryczy we mnie!

Nie rozumiem po co w ogóle tworzy się burza o to czy organizacja i jej cele jest dobra czy zła?

Pokażcie mi choć jedną rzecz na całym świecie, która jest tylko i wyłącznie przejrzyście dobra lub przejrzyście zła?

Jak na moje oko, które bacznie sobie z boku wszystko obserwuje - nie ma takiej rzeczy/istoty.

Wszystko ma swoje dobre i złe strony.

Może czas to w końcu zaakceptować? I to w każdej sferze naszego życia? W każdym człowieku?

Może przestańmy oceniać, rzucać kamieniami. Może sami zacznijmy realnie, nie wirtualnie, działać na rzecz innych. Na rzecz lepszego świata. Właśnie tak jak robi to WOŚP Owsiaka?? Bo pluć potrafi każdy z nas. W tym jesteśmy perfekcyjni (a podobno perfekcji nie da się osiągnąć - mamy wyjątek!).

Strasznie mi przykro jak patrzę, kiedy bliscy sobie ludzie zaczynają walczyć ze sobą w imię różnych przekonań.
Strasznie mi przykro, kiedy nie doceniamy naszych wzajemnych starań o lepsze jutro, o drugiego człowieka.


Wyznaję prostą zasadę w życiu:

Rób wszystko na co masz ochotę, w taki sposób, by nie naruszyć swobody drugiego istnienia.

Może warto choć na chwilę zatrzymać się w tym pędzie życia, w tym pędzie myśli i zupełnie samemu, bez podpowiedzi ze świata, przemyśleć tą zasadę? 

Może coś w niej jest? 

Zostawiam Was teraz z Waszymi własnymi myślami. 

3 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy tekst, zgadzam się z Tobą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się. Warto jeszcze wspomnieć o akcji #MasterCardGrazWOSP, czyli hm... "Pomoc bez wyciągania portfela" :-) Prędzej telefon trzeba wyciągnąć :-)

    OdpowiedzUsuń

:)