wtorek, 20 września 2016

Mity dotyczące włosów - part XI - Matki ścinają włosy!

MIT NR 11 - Po porodzie kobiety zdecydowanie bardziej preferują krótkie fryzury.

MATKI MAJĄ KRÓTKIE WŁOSY!

 (tak - to ja, kiedyś :P)

Czy rzeczywiście matki ścinają włosy po porodzie? I tak i nie. Z tego, co obserwujemy, większość nawet jeśli nie zaraz po porodzie, to w niedługim czasie pozbawia swoje włosy długości...

Dlaczego tak się dzieje?

Sądzimy, że z wygody. O czym zresztą przekonałam się właśnie wczoraj, kiedy to miałam dłuższą chwilę na odkładaną w bliżej nieokreśloną przyszłość pielęgnację włosów. Dłuuugich i nieziemsko gęstych włosów... I właśnie wtedy doznałam olśnienia! Rany, ile to trzeba poświęcić czasu, aby te biedne, nieco zaniedbane włosy (kiedy dbasz o dziecko 24/7 to bywają dłuższe bądź krótsze okresy, kiedy nieco zapomnisz o sobie) doprowadzić do ładu i składu!!!

Myślałam, że ręce to mi odpadną! I właśnie wtedy zrozumiałam Maff (dziewczyna akurat dzieci nie ma, ale ma sporo pracy nad samą sobą), która nie tak dawno rozstała się ze swoimi długimi włosami na rzecz ładnego long boba. I od razu więcej czasu dla siebie!

Oczywiście, niektóre matki, w tym i ja, nie mają zamiaru się tak łatwo poddawać. Póki jeszcze długie mi pasują, będę o nie walczyć zaciekle (najwyżej nocą!).


Jednak zdecydowana większość po prostu wybiera wygodę, a ta czasem jest nawet i bardzo twarzowa, bo jakoś wcześniej nie potrafiły się rozstać z długimi, jak ja dla przykładu. I w ten oto sposób mają 2w1: dobrze wyglądają i zdecydowanie szybciej mogą opuścić łazienkę (lub nie muszą zarywać nocy).


piątek, 9 września 2016

Mity dotyczące włosów - part X - Ciąża osłabia włosy!

MIT NR 10 - W czasie ciąży włosy wychodzą garściami.


CIĄŻA TO CIĘŻKI CZAS DLA TWOICH WŁOSÓW!

Czy tak jest w istocie? Na własnym przykładzie wiem, że sama ciąża to jest duże obciążenie dla organizmu. Zarówno fizycznie jak i psychicznie.

Wiemy, że część z Was narzekała na wypadanie włosów w czasie ciąży lub zaraz po ciąży.

Ciąża, poród, połóg, dochodzenie do siebie - to wyjątkowo ciężkie czasy dla nas kobiet. Dla naszego organizmu. I zrozumie nas tylko druga kobieta, która sama przez to wszystko przeszła. I choć każda z nas jest inna, ma inny organizm, to odczucia będziemy miały podobne.

To co istotne - Z HORMONAMI NIE MOŻEMY WALCZYĆ!

Ale zanim zwalimy całą winę na nie, musimy zwrócić uwagę na to, jak dbamy o siebie w tych ciężkich okresach. Oczywiście nie mam na myśli tu żadnych SPA, mega sportów, wymyślnych diet i godzin snu - bo to nierealne przy małym dziecku, zwłaszcza jak się ma bardzo ograniczoną pomoc.

Ja Wam mogę powiedzieć jak to było u mnie i możemy sobie porównać czy przy podobnym trybie życia mamy takie same efekty na głowie ;)

W czasie ciąży miałam więcej czasu, by o siebie dbać, ale za to miałam mniej energii, więc w konsekwencji robiłam minimum. Nie trzymałam się ścisłej diety, ale też nie piłam nic mocniejszego, unikałam wszelkich używek, od czasu do czasu zjadło się coś nie zdrowego. Sport też musiałam ograniczyć do minimum.

Od porodu, przez czas połogu trzymałam się ścisłej diety matki karmiącej. Ze względu na cięcie czas sportu również został przesunięty, choć pod koniec połogu już starałam się nieco wrócić do aktywności fizycznej. W kwestii zabiegów pielęgnacyjnych znów minimum. Jednak nie zaobserwowałam utraty włosów czy kłopotów z zębami/paznokciami/skórą.

Od końca połogu do końca karmienia dalej dieta matki karmiącej plus spora dawka aktywności fizycznej. W końcu widać poprawę w wyglądzie. Ładniejsza cera, mocne paznokcie, lśniące włosy.

Obecnie po okresie karmienia rozpoczął się u mnie czas powrotu hormonów do tzw. normalności, przez co znów obserwuję pogorszenie stanu skóry (takie jak przed ciążą).

REASUMUJĄC:

Mit nr 10 mówiący o osłabieniu włosów przez ciążę to jednak bajka. Ciąża osłabia cały organizm i w konsekwencji możemy zauważyć wiele zmian, zarówno pozytywnych jak i negatywnych. To, co ja zauważyłam, to zbilansowana dieta nie tylko znacząco ułatwia powrót do zdrowia, ale też wspomaga cały organizm w tym trudnym okresie.


poniedziałek, 5 września 2016

Mity dotyczące włosów - part IX - Nie wolno farbować włosów w ciąży!

MIT NR 9 - Farbowanie włosów w ciąży szkodzi maleństwu.


ZABIEGI KOLORYZACJI WŁOSÓW MAJĄ ZŁY WPŁYW NA ZDROWIE DZIECKA.

Mit nr 9 jesteśmy w stanie również obalić. I to nawet na własnym przykładzie. I w żadnym wypadku nie było to igranie ze zdrowiem dziecka!

Tyle się można naczytać na forach i każda wypowiedź mądrzejsza od poprzedniej. Ale o co chodzi z tym zakazem farbowania włosów i wpływem farby na zdrowie dziecka?


Sama włosy farbowałam i... z maleństwem wszystko w porządku ;) Jednak postanowiliśmy się mocniej wgłębić w ten temat, bo są panie, które zaryzykowały i źle się czuły, a dzieci urodziły się z jakimś problemem/ jakąś wadą i teraz przypisują to właśnie zabiegowi farbowania włosów.

Heh...

Nasi Drodzy,
sam zabieg farbowania włosów nie jest szkodliwy. Prędzej Wasze nieustanne myślenie oraz stres z tym związany jest w stanie wpłynąć na Wasze samopoczucie oraz samopoczucie płodu. A o tym, jakie negatywne skutki ma stres na zdrowie, nikogo przekonywać chyba nie musimy. Stres to już choroba cywilizacyjna!

Na co warto zwrócić uwagę podczas takiego zabiegu w czasie błogosławionym?
  • Przede wszystkim poinformuj o swoim stanie fryzjera.
  • Zwróć uwagę na miejsce - dobrze byłoby nie wdychać nadmiaru oparów, zatem ważne jest czy dany salon ma odpowiednio dobrze wentylowane pomieszczenie.
  • Jeśli lepiej czujesz się ze świadomością, że farba nie zawiera amoniaku oraz innych szkodliwych substancji, zapytaj czy salon ma tego typu farby.
  • Miej świadomość, że stan błogosławiony to istna burza hormonalna w Twoim organizmie i dotychczas stosowane farby nie koniecznie muszą dać taki sam efekt, jak przed ciążą.
  • I najważniejsze - zrelaksuj się! Twój spokój ducha, to spokój ducha Twojego maleństwa ;) Siła pozytywnego myślenia to wielka siła!

:)