wtorek, 21 lipca 2015

Hejt - fala hejterstwa

Dziś trochę z innej beczki, bo włosy schodzą na dalszy plan... Dziś chcemy zwrócić Waszą uwagę na falę hejterstwa w sieci.

Hejt nie jest niczym nowym. Hejt i hejterstwo badają psycholodzy i socjolodzy. Powstało wiele artykułów, zrobiono masę badań na ich temat.

Kiedy internet wchodził, był czymś nowym. Takim oknem na świat! Nowymi możliwościami. Nie wychodząc z domu, można było zwiedzić Tokio, porozmawiać ze znajomymi z Hiszpanii, zamówić buty ze sklepu w USA jednym kliknięciem. Z biegiem czasu coraz młodsi użytkownicy zaczęli traktować sieć jak swoje podwórko. Tylko że takie podwórko, na którym każdy nosi maskę i nikt nie może na nikogo naskarżyć, bo nie wie kto jest kim...

A jak wszyscy czują się bezkarni, to im się wydaje, że mają prawo obrażać innych. Bo: 

  1. nagle czują się ekspertami we wszystkich dziedzinach,
  2. nagle czują się znanymi krytykami, których opinia powinna ujrzeć światło dzienne,
  3. nagle zapominają o własnych niedoskonałościach,
  4. swoje żale o własny brak samodyscypliny przelewają na tych, którym coś się udało,
  5. chcą krzywdzić słowami innych, ponieważ sami nie mają lekko,
  6. są młodzi i zapominają włączyć myślenie,
  7. za dużo żyją w świecie wirtualnym, zapominając o wartościach, 
  8. czują się lepsi w sieci i gorsi w życiu,
  9. są leniwi,
  10. lubią tylko narzekać, zamiast brać życie w swoje ręce i kreować je takim, jakie chcieli by mieć.
Czy z hejtem da się walczyć?

I tak i nie. Kiedy spróbujemy walczyć w sposób inteligentny, na wartości, logikę czy argumenty, niekoniecznie możemy osiągnąć zamierzony efekt. jesli będziemy do hejterów mówić ich własnym językiem, również możemy zachęcić ich jedynie do dalszej nic nie znaczącej i prowadzącej donikąd dyskusji. Możemy np. spróbować im podziękować za tak cenne rady, opinie i powiedzieć, że wprost jesteśmy prze-szczęśliwi, że poświęcają swój cenny czas dla nas, dodając kolejne komentarze. Ten ostatni sposób walki z nimi na pewno nie przypadnie im do gustu, bo nas "nie zaczepili" do bójki na słowa, więc nie ma co pisać dalej.


Skąd to hejterstwo?

Z domu? Ze szkoły? Kwestia wychowania? Nieodpowiednie towarzystwo a może alienacja? A może wszystko po trochu? Trudno powiedzieć jednoznacznie. Ktoś po prostu chce się poczuć wyżej niż jest. Ma zaniżoną samoocenę, dużo czasu wolnego, ubogie słownictwo lub wręcz przeciwnie - jest nad wyraz elokwentny. Są to ludzie, głównie młodzi, ale nie tylko, dość zagubieni, nie mający celów, nie mający życia, własnego życia i własnych marzeń. Być może w życiu prawdziwym są tak "pokopani", że w ramach odreagowania, muszą kogoś schejtować, żeby poczuć się lepiej. Kiedyś po prostu szło się na bójkę, każdy dał sobie po jednym i po sprawie. Tylko, że wtedy był winny i poszkodowany. Można było wymierzyć karę. Teraz jest internet. Teraz są tylko poszkodowani, winni siedzą w ukryciu i dalej psują innym życie słowami, które ranią.


Cząstka zła

Kiedyś trafiliśmy na artykuł, że każdy ma w sobie ukrytą cząstkę zła. Ten fakt został przedstawiony na podstawie stanfordzkiego eksperymentu Zimbardo dot. badania zachowań zdrowych psychicznie 24 studentów, którzy mieli za zadanie wcielić się w role: 12 - więźniów i 12 - strażników. Mimo braku jakichkolwiek uprzedzeń względem siebie, studenci bardzo wczuli się w swoje role i zachowywali się nad wyraz nieludzko (chodzi tu głównie o zachowania strażników względem więźniów). Eksperyment przerwano już po 6 dniach jego trwania, kiedy to autorzy eksperymentu nie mogli spać spokojnie w obawie przez zagrożeniem życia studentów-więźniów. Eksperyment ten dowiódł, jak bardzo sytuacja społeczna może zmienić ludzkie zachowanie. Internet, anonimowość w internecie, rzekoma wolność słowa i bezkarność uwalniają w ludziach właśnie takie ukryte pokłady zła, które mogą w dowolny sposób rozprzestrzeniać z prędkością światła po całym świecie!


Hejterstwo o psychika

Obecnie żyjemy w czasach wcale nie łatwych, ale czy ktoś może powiedzieć o swoich czasach, że były one łatwe? Chyba nie. Jednak odsetek osób, cierpiących na depresje i inne choroby na tle nerwowym wzrasta. Coraz więcej czy to przez czynniki zewnętrzne czy nasze wewnętrzne ma kłopoty z życiem. Z funkcjonowaniem w tym świecie. Czujemy, że tu nie pasujemy, bo nie odpowiadamy pewnym standardom, kreowanym głównie przez media. Czujemy presję otoczenia, wymaga się od nas, ale i my wymagamy od siebie. Wypalamy się, spalamy się. Pędzimy, często z klapkami na oczach. Jesteśmy duchowo delikatni, choć niektórzy z nas noszą maski pewnych siebie osób, które będąc sam na sam ze sobą, cierpią w ukryciu przed innymi, przed światem. Hejt może zaburzyć naszą wiarę w siebie i swoje możliwości. Hejt może prowadzić do depresji, do alienacji, nawet do śmierci. I to zarówno hejt wirtualny jak i hejt w świecie realnym.


Hejtuję, bo inni mnie hejtują!

Tak, to jest fakt. Mając niską samoocenę, zamiast walczyć o siebie, będziemy szukać ujścia naszych niepowodzeń, tego że nas krzywdzą, w krzywdzeniu innych. Bo tak jest najprościej. Problem nie zostaje rozwiązany, tylko na chwilę zapomniany. Hejter cieszy się, że sam mógł komuś bezkarnie dogryźć, bo gdyby miał stanąć twarzą w twarz ze swoją "ofiarą", nigdy w życiu nie miałby odwagi czegoś takiego powiedzieć. Hejter jest słaby - powiedzmy to głośno i wyraźnie - jest słaby i sam potrzebuje pomocy.


Co warto przeczytać i obejrzeć, aby lepiej zrozumieć czym jest HEJT?

Polecamy Wam zapoznać się z aktualnymi sytuacjami, jakie mają miejsce w sieci:
Wg. nas doskonale z hejterstwem radzi sobie Donatan - pogromca hejterów, których generalnie ma gdzieś. Wie co robi i po co to robi i to robi. Bo jest w tym genialny. Reszta go nie interesuje. Ale jak mają sobie z tym radzić młodzi ludzie, których percepcja otoczenia jest inna niż osób dorosłych już z nieco bardziej ukształtowaną psychiką i patrzących na świat inaczej niż kiedyś? A przecież i dorośli borykają się z falą hejtów...


Nie bądźmy bierni, nie akceptujmy świata, w którym zapomniano o wartościach! Nie bójmy się empatii, nie bójmy się wyciągnąć dłoni! Nie dajmy się zwariować i zapanować innym nad nami, tym znanym i tym anonimowym. Ewa Chodakowska to kolejny przykład kobiety, która walczy o swoje podopieczne i o samą siebie - bez walki nie da się i innych nikomu shejtować! My możemy tak samo dbać o nas samych, bliskich nam oraz tych zupełnie obcych dla nas!

BRAK TOLERANCJI WZGLĘDEM HEJTÓW!!!

Asia i LukaS

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz