wtorek, 30 czerwca 2015

Antoine Cierplikowski - artysta, przedsiębiorca i Król Fryzjerów (cz. III)

Skąd Antoine czerpał inspiracje do swoich dział sztuki na głowie? Zewsząd, ale przede  wszystkim sięgał do sztuki i analizował dzieła Goyi czy też Velazqueza, inspirował się także rzeźbami. 
Antione jak na prawdziwego artystę i przedsiębiorcę przystało, nie związał się dożywotnio tylko i wyłącznie z fryzjerstwem. Dał upust swej duszy artystycznej, tworząc niesamowite kostiumy teatralne, wspaniałe kapelusze a także peruki.




To właśnie on zaprojektował całą kolekcję kreacji dla Cecile Sorel, znakomitej francuskiej aktorki, w której wystąpiła ona w rewii "Vive Paris", a dla Josephine Baker stworzył bestsellerową i kultową już fryzurę z "pierścionkami", w jakiej pozowała na okładce "Vogue".



W związku z jego światowej klasy renomą, jak grzyby po deszczy, zaczęły się pojawiać kolejne zakłady fryzjerskie sygnowane jego imieniem "Antoine". I tak jego salony pojawiły się w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Japonii, Londynie, Polsce i w Szwecji. Szacuje się, że tych zakładów było ok 100.


Jego zmysł przedsiębiorcy nie zamknął się na tym etapie. Antoine postanowił wypuścić na rynek własne kosmetyki: lakiery do włosów oraz farby w nietypowych kolorach: czerwienie, fiolety i turkusy. Oprócz tego zaczął wydawać swój własny magazyn o modzie i fryzurach: Antoine-Document.



Lata 30. XX wieku spędził w USA, gdzie zajmował się dbaniem o fryzury takich gwiazd jak: Pola Negrii, Betty Davies czy Grety Garbo. W tym samym czasie zajmował się tworzeniem fryzur i całych charakteryzacji dla największych wytwórni filmowych.


 Za raz po wojnie Antoni wrócił do Paryża, gdzie dalej z pasją czesał Edith Piaf i Brigitte Bardot.



Antoine miał lekką rękę do wydawania pieniędzy. Zarabiał dużo i wydawał dużo, dlatego tak ważną w jego życiu osobą była Maria Berthe - jego osobisty Minister Finansów i żona w jednej osobie. Antoine nie szczędził pieniędzy na sztukę i chętnie finansował młodych artystów fryzjerów z Polski.

O Antoine Cierplikowskim można wiele powiedzieć. Ba - to niewyczerpana kopalnia wiedzy dla świata mody i fryzjerstwa, a także ekonomii i rozwoju.

Jedno jest pewne - dziś stanąłby na równi z Lady Gagą, biorąc pod uwagę jego ekstrawagancję. Antoine już samym wyglądem się wyróżniał. Kochał ubierać rzeczy o intensywnych kolorach i dość niekonwencjonalnych krojach. Swoje włosy farbował na błękit i chadzał w butach na obcasach. I nie na tym koniec. Zazwyczaj u jego boku chodził chart o niebieskiej sierści.

Miał też chwile takiej euforii, że potrafił wykupić z kwiaciarni wszystkie białe róże i biegając po ulicy w Łodzi, rozdawał je mijanym kobietom. A w latach 20. XX wieku przyleciał do rodzinnego Sieradza własną awionetką, z której to rozsypywał kwiaty na mieszkańców.



 W 1927 roku w Paryżu, blisko wieży Eiffla wybudował swój przestrzenny dom cały ze szkła, ze szklanymi schodami i szklanymi meblami. Było to miejsce, do którego każdy chciał zajrzeć i tak król fryzjerów pewnego dnia niczym Wielki Gatsby otworzył drzwi swego domu dla Paryża.

Nie sypiał w typowym łóżku. Idealnym miejscem dla niego do spania była szklana trumna, w której spał przykryty czarną materią. Jego zdaniem szkło chroniła go przed szkodliwym promieniowaniem i dawało mu azyl, gdzie mógł się zrelaksować po ciężkiej pracy.



Jego życie było tak kolorowe, że sam Antoine stał się inspiracją do powstania komedii "Damski fryzjer" w Theatre de Paris, w której zagrał główną rolę.

Poeta i dramaturg, Jean Cocteau tak opisał Cierplikowskiego:
"Antoine jest poetą i ten zapewne dar pozwolił mu ze sztuki fryzjerskiej uczynić sztukę prawdziwą". 

Cierplikowski podarował Muzeum Narodowemu w Warszawie  rzeźby i obrazy Xawerego Dunikowskiego, dzieła Olgi Boznańskiej, Keesa van Dongena, a także jedyne w swoim rodzaju projekty i fotografie własnego projektu stroi i biżuterii.

Paryż - to tu miał wyjątkowo bajeczne życie, z którego zrezygnował na starość, kiedy to powrócił do rodzinnego Sieradza, gdzie zamieszkał w małym, drewnianym domku. W lipcu 1976 r. mając 92 lata odszedł w spokoju.

16 lat później odcięto i ekshumowano jego prawą dłoń, która została zawieziona do Paryża zgodnie z wolą mistrza, który po śmierci chciał spocząć we Francji.


Więcej o Antoine:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz